sobota, 19 sierpnia 2017

O ścinkowaniu

Pinezka ma wewnętrzne opory, żeby wyrzucać papierki większe niż 2,5 cm, więc ma cały wór małych ścinek, z którymi nie wiadomo, co zrobić. Nie wiadomo? Ha! Oczywiście, że wiadomo - użyć w scrapie!
Ścinki, baza i dodatki są od Rapakivi. Ostatnio Pinezka ma fazę na kolor zielony, a Rapakivi ma super zielone papierki.




piątek, 18 sierpnia 2017

O dmuchaniu

Żeby nie było niedomówień - dmuchanie tyczy się dmuchawca, który już chyba był oscrapowywany, ale tak się Pinezka zachwyca tym zdjęciem, że jeszcze raz go sobie oscrapowała, tym razem w innym kadrze.
Papiery cudowne od Piątku Trzynastego.




poniedziałek, 14 sierpnia 2017

O skrzydłach i latawicy

Była sobie latawica, czyli latająca babeczka, ale nie że do jedzenia, tylko taka kobieta ze skrzydłami. I tak sobie ją Pinezka złapała na sznurek i zaplątała razem z balonami w żurnlaku. Bo żurnalek - fajna rzecz, tylko się już trochę u Pinezki zakurzył. I wszystkie pasty strukturalne zaschły (a żel medium - się rozwarstwiło), ale nic to.
Baloniki i kolory Minionków to najnowsze wyzwanie na blogu Rapakivi, jakby co - to Pinezka zachęca.
A Latawica to przecież Marylin Monroe, a jak Marylin Monroe, to znaczy, że to trzeci wpis do żurnalka rocznego, zaproponowanego przez ArtGrupęATC  Pinezka ma opóźnienie, bo na blogu już siódmy temat podany, ale spoko, luz - co się odwlecze, i tak dalej.






poniedziałek, 7 sierpnia 2017

O ananasach w jeziorze

Pozostając w zachwycie nad Projektem Life oraz papierami Summertime od Piątku Trzynastego, Pinezka zrobiła kolejny tydzień w swoim PL. Tym razem jest wypad nad Jeziorsko, na którym królują... ananasy. Nie mogła się Pinezka powstrzymać przed nimi, aż jej się śniły po nocach. I co z tego, że tematycznie nie pasują, nie?
Jak zrobić takie karty do PL można przeczytać na blogu Piątku Trzynastego, gdzie Pinezka pokazuje i objaśnia.






piątek, 21 lipca 2017

Niby o krajobrazach, ale nie do końca

Szósty tydzień pinezkowego kursu fotografii miał być krajobrazowy. Ale: pogoda nie taka, krajobrazy nie takie, mgła nie do uchwycenia i ogólne narzekania. Ale tydzień jest tygodniem i trza go udokumentować w pinezkowym (lekko zapomnianym) Project Life. 
Jakoś się Pinezka nie umie przekonać do gotowych kart do PL. No bo co to za twórczość, jak się wywoła zdjęcie, wetknie gotową kartę i naklei kilka kropek emaliowych? To jest taka, za przeproszeniem, mała twórczość. No i zawsze te karty takie jakieś za ładne, może ich szkoda do tego tygodnia, a w ogóle to trochę kolorystycznie nie pasują. I tak wychodzi, że Pinezka zawsze sama robi karty. Tym razem też zrobiła z cudownych, przepięknych i absolutnie leśnych (bo liściastych) papierów od Piątku Trzynastego. I trochę ze Studio Forty.








No, dziś pogoda w Łodzi mało fotograficzna, dlatego "z letka" te fotki są ciemne, ale nic na to Pinezka nie poradzi.

czwartek, 20 lipca 2017

O radzeniu sobie z Paskudem

Pinezka zrobiła Komuś prezent. Prezentem tym był karnet na różne fajne masaże. Karnet niestety wyglądał paskudnie. To znaczy może dla tego, kto sprzedawał ten karnet, był on najpiękniejszy na świecie, ale Pinezka uważała, że najlepiej dla tego karnetu, będzie go zakleić i nadać mu nowy, inny wymiar. Karnet więc przekształcił się w kartkę. Otóż i ona, on... yyy... oto co powstało:




Zliftowana została tu praca Justt. Pinezka bardzo lubi liftować Justt. A papiery są oczywiście od Rapakivi.

niedziela, 16 lipca 2017

O góry moje góry i dolinyyy

Wakacje udane? Piesze wędrówki zaliczone? Szczyty zdobyte? Pamiątkowe zdjęcie zrobione? To dobrze. U Pinezki bez zmian - co oznacza bicie w dekiel nawet na szlaku. Pamiątkowa fota powstała, pamiątkowy scrap się zrobił. Na papierach Rapakivi i dodatkach od nich. Z lekką nutką Studio 40. Czyli coś, co Pinezki lubią najbardziej.